„31.12.
Pierwszy dzien sylwestrowej przepustki. Szkodz mi bylo kazdej minuty, dlatego po ponad godzinnym oczekiwaniu na samochod pojechalam do domu autobusem MZK. I mozna byloby powiedziec: „I co w tym takiego niezwyklego?” Ano, przede wszystkim fakt, ze to sylwester i nie wszystkie autobusy jezdza, a poza tym staram sie byc slowna. I co mi z tego, ze delikatnie dano mi do zrozumienia, ze auto moze przyjechac nawet po jedenastej? Wiadomym bylo, ze ja przepustke mam od 8.30 i wiele do zalatwienia jeszcze w starym roku. Coz, „kazal pan – zrobil sam”, jak mowi stare przyslowie. Czytaj dalej „Diariusz Cebuli odc. 9 (ostatni)”