Kod Kultury – manewry osobiste

Podobno mój kod kultury jest obcy. Stwierdziła tak telewizja „publiczna”, dorzucając to określenie do katalogu insynuacji i obelg, którymi od kilku lat władza w Polsce zwykła obrzucać inaczej myślących obywateli. Pies ich trącał – trzeba czegoś więcej niż wypociny propagandowych cyngli żeby mnie obrazić… Ale do myślenia mi dali!

Bo trudno się nie zgodzić. Intuicja podpowiada, że faktycznie kod kultury ich i ich  mocodawców to coś co jest mi kompletnie obce. Ich kod mnie nie interesuje bo co może być ciekawego w umysłowości ludzi, którzy jako nasi deputowani publicznie stwierdzają, że „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza”? Pozostają jednak pytania o mój osobisty kod kultury? Czy wiem z czego się składa? Czy jest on czytelny dla innych? Czy stosuję go świadomie czy raczej intuicyjnie? Czy mogę zdać się na świat symboli bez wykładania „kawy na ławę”? Czy wreszcie poza propagandą tą jawną i tą podprogową, można komunikować się ze światem w sposób bardziej symboliczny i zniuansowany bez poczucia wyobcowania i dziwaczności? Sprawdzam to od kwietnia prowadząc swoisty „Sztambuch Dźwięków”, publikując w „Relacjach” na Facebooku piosenki, które są cudzomoim komentarzem do kończącego się dnia. Od ponad trzech lat na Instagramie publikuję własne zdjęcia praktycznie bez opisów jako swoiste wizualne notatki. To na tyle ciekawe doświadczenia że postanowiłem przez jakiś czas pójść dalej w tych poszukiwaniach.  Od dzisiaj będę próbował komentować bieżące wydarzenia, które mnie dotykają jedynie za sprawą cytatów z bliskich mi tekstów kultury. Zacząłem od odpowiedzi na ww. cytat posła Brudzińskiego o LGBT publikacją „Człowieka witruwiańskiego”, bo może faktycznie świat bez genialnego geja Leonarda byłby piękniejszy? Cały ten pomysł to z jednej strony odreagowanie prymitywizmu, dosłowności i nudy słów, którymi młotkujemy się na codzień. Ale jest i ważniejszy powód. Wpadłem ostatnio na bardzo ciekawy aspekt komunikacji interpersonalnej. Rzecz jest arcyciekawa, ale wymaga ode mnie uporządkowani, dodatkowej wiedzy… i swoistego laboratorium relacji na poziomie kodu kultury właśnie. Mam nadzieję, że już niebawem będę mógł napisać więcej… a może nawet zaproponować Wam jakąś edukacyjną przygodę? Póki co na Fejsie spróbuję mówić o swojej codzienności jedynie cytatami i symbolami, które są we mnie zakorzenione. Interpretację pozostawiam Wam. Za komentarze publiczne i wiadomości na priv będę wdzięczny. Sarkazm i ironię przyjmę bez obrazy. MIlczenie i obojętność potraktuję z należytą uwagą. Wypowiedzi własne będę publikował tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *