3 Maja i Rondo Bawełnianki

3 Maja czyli coroczne myślenie – ja i moje wspólnoty.
Wspólnota i lokalna tożsamość to bardzo złożone i ciekawe zjawiska. Tworzą się samoistnie, co nie znaczy, że brak „społecznych inżynierów”, którzy chcieliby je konstruować pod własne cele. Mija właśnie majowy weekend, który skłonił mnie do myślenia o poczuciu więzi z moją Małą Ojczyzną.

Bełchatów jest miastem bez historii, a jedynie z przeszłością. Ciekawą, wielokulturową  (co skrzętnie jest ignorowane), ale umiarkowanie dramatyczną na tle losów Polski. Ot, jedno z wielu miasteczek łódzkiej „ziemi obiecanej”, przed wojną zaludnione pospołu przez żydowską większość oraz polską i niemiecką mniejszość. Miasto, z którym trudno się identyfikować większości obecnych mieszkańców, gdyż o tym, że istnieje, dowiedzieli się gdzieś w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jak dbać o poczucie więzi z tym miejscem? Jak się identyfikować z jego losami?
Dotychczasowe próby świadomych działań w tym zakresie są tyleż standardowe, co mało imponujące skutecznością. Wystarczy przejrzeć nazwy ulic pełne polskich bohaterów nijak związanych z Bełchatowem,  aleje gwiazd sportu w centrum miasta, z których nie wiem, czy dwóch stąd pochodzi, imiona szkół nadawane w zupełnym oderwaniu od historii i teraźniejszości miasta… Nie chcę się czepiać, bo sprawa jest trudna i mało gdzie w Polsce samorząd terytorialny daje sobie z nią radę w sposób pełny i godzien naśladowania.
Mam jednak przyjemność pracować w dwóch miastach, w których zmuszono mnie do myślenia nad aspektem, który w moim mieście prawie zupełnie nie jest brany pod uwagę.
Ten wątek to miejsca pracy tworzące związek z miastem.
Sezon grillowy, więc postanowiłem sprawdzić w warunkach poligonu kulturowego czy to działa? Działa! Mało kto wiedział, gdzie jest w Bełchatowie rondo Andersa, a kim był też jakby nikło w pomroce dziejów. O tym, że mamy rondo Traugutta (część bardziej kojarzy jako „Kopiec Rozpary”) mało kto wiedział. A stosunek do obu zacnych Polaków? Hmmm… powiedzmy delikatnie – nacechowany daleko idącą obojętnością.
Każdy jednak z rozmówców dokładnie wiedział, gdzie pracuje, kto z sąsiadów i znajomych pracuje w tym samym zakładzie, czym to przedsiębiorstwo się zajmuje, jaki ma potencjał i jakie problemy itd.
Jakie to ma znaczenie uzmysłowiono mi w Starachowicach, gdzie mam przyjemność spotykać się z grupą tamtejszych przedsiębiorców. Biznes, praca, produkcja itd. widziane często jedynie z perspektywy podatków, sponsoringu czy ogólnie pieniędzy, tak naprawdę tworzą najistotniejsze zręby lokalnej kultury. To one określają aspiracje mieszkańców, wyznaczają priorytety edukacji dzieci, tworzą lokalny język i kody kulturowe. Do Starachowic będę jeszcze wracał w najbliższych miesiącach wielokrotnie, więc czasu na pogłębienie refleksji mi nie zabraknie. Więc póki co przywołam drugie wspomniane miasto.
Bielawa na Dolnym Śląsku to miasto, które nadaje rondom miejskim nazwy lokalnych zakładów pracy. Z tego, co zdążyłem się zorientować i tych obecnych, i tych,  po których została już tylko historia w pamięci dawnych pracowników.
Puenta głównie dla bełchatowian… choć nie bronię przemyśleń w innych miastach:
Co Wy na to, gdybyśmy się doczekali ronda KWB Bełchatów, Elektrowni Bełchatów, Bawełnianki, Kombinatu Budowy Elektrowni, a nie wykluczone, że jedno z mniejszych choćby Fazbudu? To nazwy, z którymi wiążą  się wspomnienia i emocje dużo głębsze niż np.  Hallerem czy Kaczyńskim. Skoro zbudowaliśmy miasto praktycznie od podstaw, to może warto na tym wysiłku budować lokalny patriotyzm, zamiast sięgać po postacie, które przez całe swoje życie nie wiedziały, że Bełchatów istniej?
To oczywiście nie załatwi wszystkich problemów naszej lokalnej tożsamości. Może jednak pomóc stworzyć prawdziwy obraz miasta „z krwi i kości”, zamiast iluzję miasta pod szczególną opieką papieża Polaka.
Jeśli chcemy, aby nasze dzieci tu zostały, to dajmy im realny i miejscowy powód do dumy. Wszystkich to nie zatrzyma, ale może choć część z nich dostrzeże potencjał w mieście, bez którego zgasłaby co piąta żarówka w Polsce. Szczególnie jeśli na randki będzie się umawiać w Parku Gieksy. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.